mało znana historia najgorszej sportowej tragedii Rosji

wzdłuż schodów na Moskiewski Stadion Łużniki, kwiaty i zdjęcia upamiętniają kibiców, którzy zginęli w najgorszej sportowej tragedii Rosji.

Władimir, który stracił sześciu kolegów, wybrał biało-czerwone kwiaty-barwy drużyny Spartaka Moskwa.

poza Rosją mało kto wie o katastrofie, która ukrywała się od lat w Związku Radzieckim.

nawet dzisiaj nie jest jasne, co się stało i dokładnie ile osób zginęło na Łużnikach, które były głównym stadionem Igrzysk Olimpijskich zaledwie dwa lata wcześniej.

wieczorem 20 października 1982 roku 16 500 kibiców przybyło na teren, początkowo nazwany Central Lenin Stadium, aby zobaczyć ulubioną drużynę piłkarską Moskwy grającą w holenderskim klubie Haarlem, o miejsce w ostatniej szesnastce Pucharu UEFA.

frekwencja była niska-stadion miał pojemność co najmniej 80 000 osób.

„rosyjska zima uderzyła wcześnie, był mroźny dzień, a schody były pokryte lodem” – powiedział Alexander Prosvetov, który miał wtedy 27 lat i dziennikarz Sport Express.

ponieważ sprzedano mniej niż jedną piątą biletów, władze stadionu zapchały fanów do wschodniej części, pozostawiając resztę areny w większości pustą.

„tylko jedno wyjście było otwarte, aby ułatwić policji kontrolowanie tłumu” – powiedział Prowestow, który obecnie zasiada w rosyjskim Komitecie Olimpijskim.

” to był straszny błąd.”

Alexander Prosvetov, były dziennikarz, który obecnie zasiada w rosyjskim Komitecie Olimpijskim

ze Spartakiem prowadzącym 1-0 W ostatnich minutach, kilkuset kibiców zdecydowało się odejść i pobiegli do tunelu, który połączył się ze schodami przy wyjściu.

dwadzieścia sekund przed ostatnim gwizdkiem, Sergei Shvetsov ze Spartaka zdobył drugą bramkę.

szkoda, że nie zaliczyłem

słysząc ryk tłumu, niektórzy odchodzący fani próbowali zawrócić.

jak to zrobili, zderzyli się z ludźmi wychodząc.

„ludzie zostali zdeptani, zmiażdżeni” – powiedział Prosvetov. „Widziałem policjanta ciągnącego martwe ciało. Kiedy wyszliśmy, widzieliśmy ciała wiszące nad rampami.”

Włodzimierz został wyciągnięty z tłumu przez kolegę, który był na marginesie.

” to był chaos. Wiedziałem, że dzieje się coś strasznego ” – powiedział.

oficjalnie 66 fanów zostało zmiażdżonych na śmierć, dwie trzecie poniżej 20 roku życia.

„wielkie pytanie wisi nad tą liczbą” – powiedział Prosvetov. Świadkowie, w tym były gwiazdor tenisa Andriej Czesnokow, twierdzą, że ofiar było więcej.

8 lutego 1983 roku odbył się proces, w wyniku którego naczelnik stadionu został skazany na trzy lata pracy. Odsiedział 18 miesięcy.

tylko jeden krótki artykuł ukazał się dzień po tragedii w moskiewskiej gazecie wieczornej, Vechernaya Moskva, stwierdzając: „incydent miał miejsce wczoraj w Łużnikach. Po meczu część widzów doznała kontuzji.”

przez lata zgony i proces były cenzurowane przez prasę. Według brytyjskiego dziennikarza i byłego gracza Spartaka, Jima Riordana, na Październik nie zaplanowano więcej meczów Spartaka, aby rodziny nie składały kwiatów lub w inny sposób oznaczały swoją stratę.

” w Związku Radzieckim wszystko miało być dobre. Nie było tragedii. Gdybym chciał o tym napisać, musiałbym przykleić artykuł do drzewa, żeby nikt mnie nie zobaczył. Nie mogłeś nic napisać bez pozwolenia z góry. To było nie do pomyślenia ” – powiedział Prosvetov.

zapomniana tragedia piłkarska Rosji
broszura na mecz 20 października 1982 pomiędzy Spartakiem a Haarlem, który zakończył się tragedią

krewni ofiar starali się znaleźć odpowiedzi.

donosząc o tragedii na początku XXI wieku, Prosvetov przeprowadził wywiad z jedną matką, która spędziła całą noc szukając swojego 20-letniego syna Olega.

zadzwoniła do szpitala, skontaktowała się z policją, ale dopiero później dowiedziała się z akt śledczych, że leżał bez życia całą noc w pobliżu pomnika Lenina, gdzie inne zwłoki zostały ułożone, zanim zostały zabrane do kostnicy o 6 rano.

Prosvetov powiedział, że dowiedział się, że pochówek odbył się „bardzo cicho” przed ranem, z obecnymi policjantami.

„ludzie dowiedzieli się tylko ustnie” – powiedział Aleksiej Oksin, dziennikarz Ekho Moskvy, który miał wtedy 18 lat. „Byłem tam i nie wiedziałem, co się stało.”

Martin Haar, kapitan meczu z Haarlem w 1982 roku, powiedział, że w przeciwieństwie do wielu zwolenników Spartaka, prawie nie mieli pojęcia o tym, co się stało.

prawda-a przynajmniej jej część-wyszła na jaw dopiero w 1989 roku, kiedy to Polityka „glasnost”, czyli otwartości, zaczęła podnosić Żelazną Kurtynę. Gdy komunizm zaczął się rozpadać w Europie Środkowej i Wschodniej, rząd Radziecki zaczął publicznie zwracać uwagę na jego niedociągnięcia, a w prasie odkopywano długo ukryte tragedie.

katastrofa Łużniki była tylko jedna.

ujawniono również, że w marcu 1975 roku 21 osób zginęło w wyniku starcia podczas meczu między radzieckimi i kanadyjskimi młodzieżowymi drużynami hokejowymi w Moskiewskiej Sokolniki Arena.

dochodzenie wykazało, że nietrzeźwy Elektryk odciął wszystkie światła, gdy ludzie opuszczali Stadion.

jedno wyjście było otwarte dla Sowietów, podczas gdy pozostałe dwa były otwarte tylko dla obcokrajowców.

fakty na temat Kruszwicy Łużyckiej są nadal niejasne.

świadkowie i Władimir Aloszin, który został dyrektorem stadionu kilka miesięcy po katastrofie, powiedzieli, że próba kontrolowania tłumu przez policję stworzyła niebezpieczne warunki bezpośrednio prowadzące do katastrofy.

jednak Aleksandr Shpeyer, detektyw, który prowadził śledztwo, twierdził, że wszystkie bramy są otwarte.

mówiąc w wywiadzie z 1989 r. dla Gazety Izwiestiya, powiedział: „nie można zawsze zapobiegać takim wydarzeniom.”

David Goldblatt, autor the Ball is Round: Światowa Historia piłki nożnej, opisała katastrofę jako „Czarnobyl futbolu”.

pokazała „te same mechanizmy zaprzeczania, odmowy przekazywania złych wiadomości w górę, powolnego ściekania z prawdy” jako odpowiedź Państwa na wybuch jądrowy w elektrowni w Czarnobylu w 1986 roku, powiedział.

Ten rok, 1989, był również rokiem, w którym prawie 100 fanów Liverpoolu zostało zmiażdżonych na śmierć w Hillsborough przed półfinałem FA Cup.

kibicom Spartaka, którzy również zginęli wspierając swój klub, odmówiono międzynarodowej sympatii, która przelała się do kibiców Liverpoolu i rodzin ofiar.

po ponad 30 latach ludzie pogrążeni w żałobie gromadzący się w sobotę na stadionie Łużniki nadal nie mają jasnej odpowiedzi na to, co się stało.